Książka pt. “Zmora” Roberta Małeckiego. O czym jest?

Drugi thriller pt. “Zmora” Roberta Małeckiego, zaraz po “Żałobie”, potęguje atmosferę w nieco inny sposób. Poprzednie książki były niedocenione, a sposób skonstruowania świata pozostawia nas w pułapce niepewności, z czym masz do czynienia, z wydarzeniami czy prawdziwymi wspomnieniami.

Co się dzieje w tym tomie?

W książce pt. “Zmora” Małecki również przedstawi postać kobiety spragmatyzowanej przez przeszłość, ale ta książka jest inaczej skonstruowana. Być może dlatego, że dominują tu kryminaliści, powieść staje się czasem rasowym kryminałem. Książkę czyta się dobrze, bo jest skonstruowana w taki sposób, że w miarę czytania radzimy sobie z układanką, która wskakuje po kolei. Układanie ich jest czasochłonne i wymaga starannego przewidywania ze strony odbiorcy, ale w przeciwieństwie do “Żałobnika”, całość jest uporządkowana w każdym kolejnym rozdziale. Nie oznacza to jednak, że w “Zmora” nie ma elementu zaskoczenia. Małecki dba o to i utrzymuje napięcie, wypluwając z oddzielonych od siebie akapitów mocne i precyzyjne zdania, w których kryje się tajemnica i groza zarazem.

Czego dotyczy ta historia?

Myślimy o tej książce jako o historii podwójnego odrzucenia w dzieciństwie. Historia, w której losy napiętnowanego, bezbronnego chłopca i dziewczyny splatają się w świecie, w którym porządek i bezpieczeństwo mogły dawno temu runąć. Moment, w którym straciła matkę. Dziś Kama jest dziennikarką, która kilka lat temu wróciła do miasta, by ukryć swoje tajemnice. Małecki portretuje swoją bohaterkę z takim samym zagubieniem i niepewnością, jak siedmioletni chłopiec, którego Kama nie może już usunąć z pamięci. Oboje są dziećmi zniszczonymi przez okoliczności i zmuszonymi do stawienia czoła temu, co ich przytłacza. Kama wprowadza w swoje życie demony z dzieciństwa, a młody Piotrek zaginął przed laty.

Ukazana rzeczywistość


Twórczość Roberta Małeckiego łączy w sobie bardzo rozbieżny motyw zniknięcia z niewyobrażalną stratą. Nieobecność wykracza daleko poza początkowy projekt. Dzięki temu wszystko wygląda jak nowe i przyciąga uwagę. Tym bardziej, że przez kilka lat przyglądaliśmy się związkom między dwoma pozornie odmiennymi wydarzeniami. Mają ze sobą o wiele więcej wspólnego niż się spodziewaliśmy. Karma wciąż wspomina o swojej zmarłej matce. Mówi się, że zginęła w wypadku samochodowym. Pamięć Kamy o matce jest bardzo słaba, bardziej pamięta straty, które poniosła po latach. Podświadomie tworzy męczący i przerażający obraz nieznośnej matki.